facebook

ul. Rzeźbiarska 46
04-620 Warszawa

KANCELARIA ZŁÓŻ OFIARĘ

Kategoria: 2019

0

Parafialne kolonie wakacyjne – Wyspa Sobieszewska 2019

Parafialne kolonie wakacyjne – Wyspa Sobieszewska 2019

Wspomnienia:

Te dziesięć dni spędzone z dziećmi i rodzicami to dla mnie osobiście niezapomniany czas. Trudno zrelacjonować cały pobyt i opisać wszystkie wydarzenia i atrakcje. O tym niech powiedzą zdjęcia i wspomnienia samych uczestników. W swojej refleksji zwrócę uwagę na kilka istotnych elementów.

Jest wielkim powodem do radości to, że zimowe i letnie wyjazdy chyba już na stałe wkomponowały się w życie naszej anińskiej parafii. Po prostu jest dla nasz czymś naturalnym, że zimą wyjeżdżamy wspólnie na narty, a latem w jakieś miejsce gdzie można odpocząć, zazwyczaj nad morze. Jeszcze bardziej cieszy to, że dla wielu dzieci (a także rodziców) taki wyjazd jest niezwykle ważny i kiedy tylko pojawia się informacja o planowanej wyprawie, od razu zgłaszają chęć uczestnictwa. To z tego powodu informacjo o takim wyjeździe nie słychać w ogłoszeniach parafialnych, gdyż wiadomość w pierwszej kolejności otrzymują rodzice ministrantów i dziewczynek z Drużyny, co sprawia, że w ciągu kilku dni lista zostaje zapełniona, a nawet tworzy się tak zwana lista rezerwowa.

Specyfiką naszych wyjazdów jest fakt, że mimo dużej liczebności i rozpiętości wiekowej tworzymy jedną wielką rodzinę. Jakkolwiek to stwierdzenie może wydawać się bardzo wzniosłe, naprawdę tak jest! Kto z nami był, ten wie. Dotychczasowe przygody bardzo nas połączyły i wytworzyły więzi między nami. Nowe osoby zaś bardzo szybko się w tym gronie odnajdują. To cieszy!
Niewątpliwie ważną rolę w tym dziele odgrywa ksiądz. Wszyscy wiemy w jakich kategoriach jest w ostatnim czasie ukazywany kapłan w naszym kraju, więc tym bardziej zorganizowanie i koordynowanie takiego pobytu stanowi spore wyzwanie. I to właśnie w takich okolicznościach szczególnego znaczenia nabierają słowa „zło dobrem zwyciężaj”, notabene tak często przywoływane przez byłego wikariusza tej parafii, bł. Ks. Jerzego Popiełuszkę.

Kościół obroni się nie tyle zażartą polemiką, co autentycznym świadectwem wiary w Chrystusa i Jego Ewangelię. Tworzenie takiego ewangelicznego środowiska i gromadzenie młodych ludzi wokół Kościoła, a przede wszystkim w Kościele jest dziś ogromną potrzebą. Jeśli to się w jakiejś mierze udaje za sprawą naszych wyjazdów: Bogu niech będą dzięki!

Każdy nasz wyjazd nazywany jest rekolekcyjno-wypoczynkowym. Nie przypadkowo. Codzienna Msza święta, poranna modlitwa połączona z rozważaniem słowa Bożego, modlitwy przed posiłkami, koronka do Miłosierdzia Bożego czy dziesiątek różańca wplecione w codzienność, wieczorne podsumowanie dnia i śpiew Apelu Jasnogórskiego: to tylko niektóre elementy rekolekcyjnej mozaiki. Na ile łaska Eucharystii i słowa Ewangelii przenikają myślenie i postępowanie tych dzieci? Na to pytanie pełną odpowiedź zna tylko Pan Bóg. Jemu to wszystko zawierzam i dlatego każdego dnia pobytu w Gdańsku towarzyszyła mi (i nadal towarzyszy) modlitwa o łaskę wiary dla uczestników i duchowe owoce tego pobytu. „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” – zatem nadzieja tkwi w Chrystusie.

Wakacyjny wyjazd jest w pewien sposób zwieńczeniem całorocznej pracy formacyjnej. Chłopiec, który służy jako ministrant do Mszy świętej i przychodzi na zbiórki, a także dziewczynka, która należy do Drużyny Świętej Rodziny i pod okiem siostry Magdaleny poznaje Ewangelię wchodzi w pewne środowisko. Środowisko rówieśników. Środowisko żyjące wiarą i starające się zbliżyć do Chrystusa. Środowisko, które w dzisiejszych czasach jest niezwykle potrzebne. Ci, którzy chcą – korzystają. Ci, którzy chcą do nas dołączyć – niech czują się zaproszeni.

Panu Bogu dziękuję za ten czas i tych ludzi. Dziękuję za wszystkie przejawy Jego błogosławieństwa, choćby takie jak wspaniała pogoda (która nie koniecznie jest w innych terminach). Znakiem Bożej opieki było też to, że kiedy dwukrotnie „wylądowaliśmy” w gdańskim szpitalu na SOR, wszystko kończyło się pomyślnie. A nawet tam spotykaliśmy wierzących ludzi, jak na przykład młodą lekarkę, która podzieliła się spontanicznie świadectwem wiary i formacją w postakademickiej wspólnocie, do której należy.

Pan jest z nami! Pan jest dla nas bardzo dobry i to właśnie Jemu niech będą dzięki za wszystko!
Ks. Paweł Cieślik

REFLEKSJE Z AUTOKARU

Właśnie wracamy z naszego wakacyjnego wypoczynku. Niektórzy przysypiają, u niektórych gry poszły w ruch… Jest względna cisza, dobry czas na przemyślenia i podsumowanie wyjazdu. Przyszła mi myśl, że można spędzić wakacje nad morzem samemu, chodzić nad morze w samotności, w ciszy, z nikim nie rozmawiać, podziwiać piękne widoki. Ale to byłoby bardzo nudne tak przez 10 dni. Wyjazd z grupą dzieci i rodziców to znaczniej coś interesującego.

To był mój kolejny wyjazd z dziećmi i rodzinami. Każdy taki wypoczynek to nowe doświadczenie, to wzajemne poznawanie się, uczenie się siebie na wzajem, uczenie się rezygnacji z własnego „ja”, to bycie nieustannie dla bliźniego, to bycie gotowym na nieprzewidziane sytuacje. Niewątpliwie jest to wyzwanie, w którym jest też dużo radości. Dla mnie radość jest wtedy, kiedy widzę radość dzieci, ich zadowolenie i to, że chcą jechać z nami następnym razem. Bogu niech będą dzięki za ten czas.
Siostra Magdalena

Wyjazd rozpoczęliśmy 25 czerwca Mszą świętą o godzinie 8 rano. Kilka minut po 9.00 wyjechaliśmy z Anina. Podróż przebiegała bez jakichkolwiek problemów. Do ośrodka Fala na Wyspie Sobieszewskiej dojechaliśmy po godzinie 15. Każdy udał się do swojego pokoju i zostawił bagaż, po czym udaliśmy się na obiad. Po posiłku była chwila wolnego, po czym udaliśmy się po raz pierwszy na plażę. Było to wyjście zapoznawcze z morzem. Wróciliśmy po około półtorej godzinie i kończyliśmy rozpakowywanie. O 18 mieliśmy kolacje, a później czas wolny i po godzinie 20 mieliśmy modlitwę wieczorną, a później każdy wziął prysznic i poszedł spać. Tak zakończył się pierwszy dzień na Wyspie Sobieszewskiej po tym, jak tam dotarliśmy.

Mniej więcej każdego dnia posiłki były o tej samej porze, a Msza święta rano lub wieczorem w zależności od tego, co mieliśmy zaplanowane na dany dzień. Mogliśmy uczestniczyć we Mszy z księżmi z Rzymu, którzy wizytują parafie saletyńskie w naszym kraju.
Ośrodek, w którym zamieszkaliśmy miał spory teren. Było dużo miejsca do biegania oraz innych aktywności, a tych nie brakowało, gdyż mieliśmy wiele pomysłów.

Gdy chodziliśmy na plażę to było na niej dużo zajęć. Oprócz kąpieli w morzu było dużo zajęć sportowych. Graliśmy w piłkę nożną, zbijaka i kilka innych. Było też zakopywanie w piachu dla chętnych, co wielu osobom się podobało, bo to była niezła zabawa.

Oprócz wyjść na plażę dużo jeździliśmy i zwiedzaliśmy Gdańsk i okolice. Dowiedzieliśmy się kilku rzeczy o Gdańsku. Słuchaliśmy koncertu organowego w Oliwie. Byliśmy z wizytą w gdańskim zoo. Zwiedzaliśmy różne zabytki, w tym wiele kościołów. Byliśmy też w kilku muzeach. Jechaliśmy kolejką wąskotorową. Był też rejs statkiem po Kanale Elbląskim. Płynęliśmy statkiem na Westerplatte. Odwiedziliśmy również aquapark w Sopocie i świetnie się tam bawiliśmy. Było naprawdę bardzo fajnie, a na brak atrakcji tam nie można było narzekać. Byliśmy też na najdłuższym molo w Sopocie, gdzie fajnie spędziliśmy czas mimo dużego i silnego wiatru. Niestety nadszedł też ostatni dzień pobytu, podczas którego pakowaliśmy się, a po południu uczestnicy dobrali się dowolnie w grupy i każda z nich odgrywała różne sceny z Ewangelii. Po przedstawieniach poszliśmy do sali, w której codziennie były wieczorne modlitwy, aby podsumować cały wyjazd.

Było podsumowanie kilku konkursów np: quiz o wydarzeniach z Ewangelii czy też konkursu czystości. Było mnóstwo braw i podziękowań. W dniu powrotu była modlitwa poranna, śniadanie, Msza i bezpośrednio po niej zjedliśmy śniadanie oraz spakowaliśmy bagaże do autokaru i wyjechaliśmy. Przed bezpośrednim powrotem do Warszawy zwiedziliśmy zamek w Malborku. Poznaliśmy historię zamku oraz jego mieszkańców i odwiedziliśmy dużo różnych pomieszczeń z bronią białą czy też palną i zbrojami oraz wiele innych. Po tej wycieczce wracaliśmy już bezpośrednio do Warszawy. Podróż powrotna przebiegła bez jakichkolwiek problemów.

Podsumowując: wyjazd rekolekcyjno – wypoczynkowy na Wyspie Sobieszewskiej koło Gdańska był naprawdę bardzo udany. Było dużo atrakcji – wyjść na plażę oraz sporo zwiedzania oraz aktywności sportowych. Mieliśmy prawie zawsze bardzo ładną pogodę, więc nie mogliśmy narzekać. Dziękuję księdzu Pawłowi, że powierzył mi bardzo ważną rolę bycia wychowawcą na tym wyjeździe i na kilku innych. Liczymy na jak najwięcej różnych wyjazdów, które mamy nadzieję, jeszcze przed nami.
Łukasz Dobrowolski

 

0

Jasełka parafialne 2019

 

 

 

 

 

Parafia Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie | Logowanie