facebook

ul. Rzeźbiarska 46
04-620 Warszawa

KANCELARIA ZŁÓŻ OFIARĘ

Kategoria: 2018

0

Pielgrzymka szlakiem Jana Pawła II

Pielgrzymka szlakiem Jana Pawła II

Wspomnienia:

RELACJA  Z  PIELGRZYMKI
do Krakowa, Łagiewnik, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic.

 

KRAKÓW
Zwiedzanie Krakowa rozpoczęliśmy od wzgórza Wawelskiego, na którym wznosi się Katedra Wawelska, miejsce koronacji królów Polski, a także ich pochówku. Pośrodku świątyni znajduje się grób św. Stanisława. Pełni on od stuleci funkcję Ołtarza Ojczyzny. Tu przez wieki królowie składali zdobyczne trofea jak chorągwie krzyżackie zdobyte pod Grunwaldem oraz zdobyty ekwipunek po wspaniałym zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem w 1683 r.

W Katedrze obejrzeliśmy groby królewskie, sarkofagi władców z dynastii piastowskiej: Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, sarkofagi królów z początku dynastii Jagiellońskiej: króla Władysława Jagiełły i Władysława Warneńczyka, a także pomnik i insygnia grobowe Św. Królowej Jadwigi. W krypcie w podziemiach Katedry, znajdowały się między innymi groby Zygmunta Starego, Kazimierza Jagiellończyka, Króla Jana III Sobieskiego. W Krypcie Bohaterów Narodowych umieszczono: Ks. Józefa Poniatowskiego, Tadeusza Kościuszkę, marszałka Józefa Piłsudskiego i gen. Władysława Sikorskiego. Odwiedziliśmy także Kryptę Wieszczów Narodowych: Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego,  Zwiedziliśmy również najbardziej okazałe kaplice z różnych okresów historycznych i również te, o odmiennych stylach architektonicznych, spośród piętnastu jakie katedra posiada.

Następnie udaliśmy się schodami na wieżę północną Katedry Wawelskiej, na której wisi słynny dzwon „Zygmunt”. Posiada on nietypową konstrukcję. Serce dzwonu o wadze 380 kg, jest nieruchome. Za to podczas dzwonienia porusza się kopuła dzwonu, uruchamiana w ruch, przez co najmniej sześciu rosłych mężczyzn.

Po wyjściu z Katedry obejrzeliśmy dziedziniec Zamku Królewskiego.  Zobaczyliśmy też Kościół Mariacki, ale tylko z zewnątrz. Do jego wnętrza nie udało się wejść, bo świątynia była zamknięta, ze względu na konserwację, ale za to usłyszeliśmy hejnał z wieży tegoż Kościoła. Zwiedziliśmy również renesansowe Sukiennice. W trakcie marszruty spotkaliśmy całą karawanę dorożek z turystami. Ciągnęły je barwnie przystrojone konie. Woźnicami tych pojazdów były najczęściej młode, stylowo ubrane panie. Idąc pieszo do pozostałości krakowskich murów miejskich: słynnego Barbakanu i Bramy Floriańskiej, przeszliśmy się również przez tereny zielone, które powstały po zburzeniu murów obronnych i zasypaniu fos, a są obecnie nazywane są Plantami. Przechodząc się po tym terenie dostrzegliśmy osobliwy pomnik Jana Matejki. W drodze do przystani, przy której cumował statek rzeczny, oglądaliśmy stylizowany Smok Wawelski i zejście do Smoczej Jamy. Odbył się także rejs statkiem po Wiśle. Z jego pokładu oglądaliśmy majestatyczny Wawel, następnie most Dębnicki i Kościół na Skałce.

Następnie udaliśmy się pieszo na zwiedzanie barokowego Kościoła na Skałce. Kojarzy się on z męczeńską śmiercią krakowskiego biskupa Stanisława. Pełni też rolę Panteonu Narodowego. Bowiem w podziemiach Bazyliki spoczywają najznakomitsze postacie polskiej kultury, sztuki i nauki. W tym między innymi : Jan Długosz, Wincenty Pol, Ignacy Józef Kraszewski, Teofil Lenartowicz, Adam Asnyk, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski, Tadeusz Banachiewicz, Czesław Miłosz.

Kolejnym miejscem zwiedzania był Kazimierz. Przez wiele wieków Kazimierz był obszarem współistnienia i przenikania się kultury Żydowskiej i Katolickiej. Te uwarunkowania wpłynęły na rozwój urbanistyczny tej dzielnicy Krakowa. Spośród budynków użyteczności publicznej, na Kazimierzu  było 5 kościołów, 7 synagog, a także rytualna łaźnia dla mężczyzn i kobiet, zwana mykwą.

 

ŁAGIEWNIKI
Po przybyciu i zakwaterowaniu udaliśmy się niezwłocznie do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Bo to był przecież jeden z głównych celów naszej pielgrzymki. Już z daleka w porze zachodzącego słońca dostrzegliśmy olbrzymi kompleks sakralny, gdzie w krajobrazie dominowała Bazylika Bożego Miłosierdzia. Swą nowoczesną bryłą architektoniczną przypominała elipsoidalny okręt, płynący na morzu. Zbliżając się do zwiedzanego obiektu  dostrzegliśmy stylizowaną rufę okrętu, a na niej umieszczony pomnik  św. Jana Pawła II. Ukazuje on Papieża, jako sterownika Łodzi Piotrowej i Zwiastuna Pokoju.  Tuż za pomnikiem zobaczyliśmy wieżę Bazyliki.

Po wejściu do Bazyliki, każdy z nas dostrzegł obraz Jezusa Miłosiernego, który nie tylko przykuwał swą wizualną treścią, ale przede wszystkim niezwykle sugestywnie oddziaływał na człowieka i skłaniał go do osobistej refleksji. Projektant ołtarza umiejscowił go w jasnej poświacie, która symbolizuje Dobro. Przenika ona niewidoczne oddziaływanie zła, które twórca ołtarza przedstawił symbolicznie, za pomocą przekrzywionych obumarłych gałęzi drzew, smaganych bardzo porywistym wiatrem, który wielokrotnie tworzy się na kuli ziemskiej. Mimo tego negatywnego oddziaływania zła, jasność przestrzeni ołtarzowej stanowiła trwałą dominantę oddziaływania, bo wynika ona z działań Miłosiernego Chrystusa. Pod obrazem Jezu Ufam Tobie, umieszczono tabernakulum w kształcie kuli ziemskiej, w którym przechowywana jest Eucharystia. Stanowi ona nośnik bezwarunkowej Miłości Boga. Z tego względu projektant ołtarza,  kulę ziemską opasał złotą aureolą. W ołtarzu po obu stronach słynnego obrazu, umieszczono podobizny osób, które spowodowały, że został zrealizowany postulat Bożego  Miłosierdzia poprzez działania: św. Faustyny i św. Jana Pawła II. Cały ołtarz skąpany jest w świetlistej poświacie, co ma symbolizować Miłosierdzie Boże, jakie przepełnia otaczającą rzeczywistość. Bo zło go nigdy nie przezwycięży, chociaż czasami ekstremalnie działa.

Po indywidualnej modlitwie, udaliśmy się na zwiedzanie Bazyliki. Kościół jest przestronny. Może pomieścić 5000 osób (w tym około 1800 miejsc siedzących) i jest doświetlony. Dużą część barwnych okien Bazyliki stanowią fale morskie. Zręczne połączenie poświaty w ołtarzu, fal morskich przedstawionych na szybach Bazyliki, a także kształtu bryły architektonicznej obiektu w którym przebywaliśmy, sprawiało i sami też odnosiliśmy wrażenie, że znajdujemy się na pokładzie okrętu, podążającego do Jasności. Odczuwaliśmy również, że kapitanem okrętu jest Ten, któremu Ufamy.

Tuż za pomnikiem św. Jana Pawła II, znajduje się wieża Bazyliki. Stanowi ona najwyższy punkt widokowy w Krakowie. Wkrótce miał zapaść zmrok, więc udaliśmy się pod wieżę, aby windą dojechać do galerii widokowej, z której obejrzeliśmy panoramę miasta Krakowa.

Po obejrzeniu panoramy miasta wróciliśmy do oglądania dolnego poziomu bazyliki w którym znajdowało się aż pięć kaplic. Z uwagi na ograniczoną porcję dysponowanego czasu, zwiedziliśmy tylko Kaplicę Centralną pod wezwaniem św. Siostry Faustyny, w którym jedna z członkiń Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przedstawiła krótko 150- letnią historię tego zgromadzenia w Krakowie.

Następny dzień, po noclegu w Domu Pielgrzyma w Łagiewnikach i po spożyciu śniadania, rozpoczęliśmy od uczestniczenia we Mszy świętej, podczas której kazanie wygłosił ks. Paweł, po polsku i po angielsku, ze względu na obecność pielgrzymów z Azji. Po skończonej liturgii, udaliśmy się do neogotyckiego zabytkowego zespołu klasztornego Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, aby obejrzeć Kaplicę św. Józefa z obrazem Jezusa Miłosiernego oraz grobem i relikwiami św. Faustyny.

Następnie przeszliśmy do części klasztornej Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie tuż za wejściem do obiektu, w jednym z dwu pomieszczeń,  zgromadzono przedmioty, które stanowiły wyposażenie pokoju św. Faustyny, a nawet jej cenne pamiątki. Przez dużą panoramiczną szybę zobaczyliśmy takie przedmioty jak: duży piec kaflowy na stały opał, który ogrzewał pokój, łóżko na którym spała, biurko przy którym Faustyna w Krakowie kontynuowała pisanie „Dzienniczka”. Na biurku znajdowała się lampka nocna, jakiej używała będąc w Wilnie. Była również kopia rękopisu „Dzienniczka”. Na jednej z szafek znajdował się „Ołtarzyk”, pochodzący z rodzinnego domu. Na stoliczku umieszczono również narzędzia pokutne, którymi czasami umartwiała się Faustyna. Na stojaku wisiała peleryna, której używała, gdy wychodziła na zewnątrz w zimne dni. Nie mogło zabraknąć kubeczka jakiego używała do picia, mieszkając w Krakowie.

Kolejnym obiektem zwiedzania w Łagiewnikach, było Sanktuarium św. Jana Pawła II. Największy kubaturowo obiekt tego Sanktuarium, to ośmioboczny budynek nazwany Kościołem Relikwii. Okazał się budowlą  monumentalną o znacznie odmiennym stylu architektonicznym w porównaniu do Bazyliki Miłosierdzia Bożego. Wchodząc do wnętrza tego Kościoła, dostrzegliśmy stojący pośrodku marmurowy ołtarz, w którym umieszczono szklaną szkatułę zawierającą ampułkę z krwią papieża. Krew tą pobrali od Ojca Świętego lekarze z kliniki w Gemeli we Włoszech, przed operacją, usunięcia kuli z organizmu papieża. Zauważyliśmy również, że wnętrze Kościoła zdobią różnobarwne mozaiki. Dominują w przedstawionych scenach jasne i ciepłe barwy, co potęguje dodatkowo pozytywny odbiór przez zwiedzającego przedstawionych obrazów. Autorem mozaik ich jest uznany w świecie artysta ojciec Marko Ivan Rupnik SJ. To ten sam co tworzył mozaiki miedzy innymi w krypcie nowego kościoła w San Giovanni Rotundo we Włoszech. Obejrzeliśmy również naznaczoną krwią sutannę papieską, w którą św. Jan Paweł II był ubrany w dniu 13 maja 1981 r. podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra, gdy zamachowiec Mehmed Ali Agca próbował zabić papieża. Kilku naszych uczestników pielgrzymki starało się odnaleźć na sutannie, miejsce wlotu kuli. Będąc z kolei w Kaplicy Kapłańskiej, dostrzegliśmy w niej  płytę z grobu Jana Pawła II pochodzącą z Grot Watykańskich Bazyliki św. Piotra w Rzymie.

 

KALWARIA  ZEBRZYDOWSKA

Znana jest przede wszystkim z Sanktuarium pasyjno-maryjnego ojców bernardynów. W skład Sanktuarium  wchodzą: bazylika, zespół klasztorny,
kaplice i kościoły kalwaryjskie w liczbie 42. Są przepięknie wkomponowane w teren i tworzą park pielgrzymkowy, określany skrótowo jako „Dróżki”. Cały kompleks sanktuaryjny uzupełniają budynki Domu Pielgrzyma. Razem tworzą unikalną wartość kulturową, kultową i przyrodniczą. Łączą w sobie naturalne piękno i cele duchowe oraz zasady architektonicznej kompozycji barokowego parku. Z tego względu jako jedyny obiekt kalwaryjski na świecie, kompleks ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a również został uznany za Pomnik historii Polski. Rocznie przybywa do tego miejsca, ponad milion pielgrzymów z kraju i za granicy. Dla naszej pielgrzymki stanowił on bazę noclegową, przez dwa dni.

 

WADOWICE

Jest to rodzinne miasto papieża Jana Pawła II. To tu spędził dzieciństwo, przyszły święty. Gdy weszliśmy na Rynek Wadowicki, ujrzeliśmy fontannę składającą się z czternastu prostopadłościanów, wzajemnie przenikających się. Ilość ich nawiązuje do ilości encyklik, jakie papież Jan Paweł II napisał podczas swojego pontyfikatu. Mijając fontannę spostrzegliśmy  Bazylikę pobudowaną w stylu późnobarokowym, z frontową wieżą fasadową.  To do niej przychodził na mszę świętą i był bierzmowany młody Karol. Wchodząc do środka obejrzeliśmy ołtarz główny z obrazem nawiązującym do patronki bazyliki, rokokową chrzcielnicę, przy której był chrzczony przyszły papież, a także zwiedziliśmy wyposażenie i aranżację wnętrza świątyni poświęconą między innymi osobie św. Jana Pawła II. Wychodząc z bazyliki natrafiliśmy się na pomnik świętego, usytuowany między kościołem a Domem Rodzinnym, w którym wychowywał się przyszły papież. Na ścianie Bazyliki zobaczyliśmy zegar słoneczny i słynny napis: „ Czas ucieka Wieczność czeka”, który młody Karol spostrzegał z kuchni swego mieszkania i do sentencji tego napisu wielokrotnie się odnosił.

Nie obyło się bez konsumpcji wadowickich kremówek, którymi delektowaliśmy się czekając na wejście do Domu Rodzinnego Ojca Świętego.

Zwiedziliśmy również multimedialne muzeum poświęcone św. Janowi Pawłowi II. Mieści się ono w kamienicy tuż obok Bazyliki. Urządzono go w na czterech kondygnacjach. Na ekspozycję multimedialną składają się zarówno eksponaty związane z latami przeżytymi w tej kamienicy: głównie fotografie Karola Wojtyły i jego rodziny, z różnych okresów życia, kopie świadectw szkolnych i dyplomów, jak również dokumenty z życia studenckiego, a potem kapłańskiego w Krakowie i Watykanie. Wśród eksponatów zobaczyliśmy cztery jego sutanny z różnych etapów działalności duchownej: kapłańskiej, biskupiej, kardynalskiej i papieskiej. W skład muzeum weszło również dawne dwupokojowe mieszkanie Wojtyłów, złożone z kuchni, sypialni i salonu, któremu przywrócono wygląd taki, jak za czasów młodego Karola. Obejrzeliśmy również ekspozycję dotyczącą pielgrzymek papieża do Polski i do pozostałych krajów, jakie odbył podczas swego pontyfikatu.

Multimedialne muzeum należy do najnowocześniejszych muzeów w Polsce. Na zwiedzającego oddziałuje nie tylko swym nowoczesnym wyglądem, ale treścią i formą przekazu, jak również innowacyjnością rozwiązań technicznych. Warto je zobaczyć.

Dziękujemy księdzu Pawłowi za bardzo sprawne zorganizowanie pielgrzymki do Krakowa, Łagiewnik, Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic oraz za stworzony życzliwy klimat podczas jej trwania. Czuliśmy się jak w rodzinie.

Janusz i Elżbieta Deszczka

0

Kolonie w Kołobrzegu 2018

Kolonie wakacyjne w Kołobrzegu 2018r.

Wspomnienia:

Wakacje spędzane z dziewczynkami z Drużyny Świętej Rodziny i z ministrantami są na pewno wyzwaniem, ale też wielką radością i motywacją do wierności Panu. Oprócz wycieczek i wspólnych zabaw na plaży, każdego dnia poznawaliśmy kolejne etapy życia Mojżesza, uczestniczyliśmy we Mszy św. i rozważaliśmy Słowo Boże.

Bardzo budują mnie postawy dzieci, które potrafią w ciągu dnia przeznaczyć czas dla Pana Jezusa na osobistą modlitwę w kaplicy lub wstać rano wcześniej, żeby odprawić nowennę pompejańską(!). Dla mnie to wezwanie do mojej osobistej wierności Chrystusowi. Dzięki Ci Jezu, że dajesz takie znaki i nieustannie przypominasz, aby trwać w Tobie i przynosić obfity owoc.

Pożegnaliśmy polskie morze, Kołobrzeg i wracamy już do naszych domów. Za nami piękny czas. Duchowo udało się nam razem z Mojżeszem wyjść z Egiptu i przejść przez Morze Czerwone. Jak Izraelici w swej wędrówce doświadczyliśmy niezwykłej troski Pana. To On niósł nas na skrzydłach orlich i przywiódł do siebie. Trzeba nam pilnie słuchać Jego głosu i strzec przymierza, bo jesteśmy szczególną własnością Boga.

Bądź uwielbiony Panie za Twoje prowadzenie, za Twoją obecność w Eucharystii, w Słowie Bożym i w naszej wspólnocie dzieci, młodzieży, rodziców, kapłana i siostry zakonnej. Z Bogiem i w gronie takich osób, można przeżyć piękne wakacje, odnawiając siły i duchowe, i fizyczne.

s.Magdalena Ajdys

Chciałabym podziękować wszystkim za niezwykły wyjazd. Było super, wspaniali przyjaciele, codzienna modlitwa i film o Mojżeszu. Codziennie chodziliśmy na plażę i graliśmy w piłkę, pływaliśmy statkiem i byliśmy na dzikim zachodzie. Ten wyjazd był najwspanialszy. Dziękuję!

Ola Hukaluk

Był to bardzo udany wyjazd rekolekcyjno-wypoczynkowy. Świetnie zaplanowany każdy dzień pozwalał i na Mszę świętą, modlitwę w kaplicy, która była w naszym budynku, i zwiedzanie ciekawych miejsc w okolicy, i plażowanie, i kąpiel w morzu, czemu sprzyjała słoneczna pogoda.  Codziennie „wędrowaliśmy” razem z Mojżeszem do Ziemi Obiecanej, co na pewno na długo pozostanie nam w pamięci. Szczególną atrakcją dla nas był zachód słońca, oglądany podczas rejsu statkiem. Był to świetny początek wakacji.

Rodzina Niedźwiedziów

Wyjazd rozpoczęliśmy 23 czerwca Mszą świętą o 7 rano. Po pożegnaniu się z rodzinami wyjechaliśmy, a na miejscu byliśmy ok. 18. Każdy udał się do swoich pokoi, rozpakował się po czym udaliśmy się na obiadokolację. Po posiłku poszliśmy zapoznać się pierwszy raz z plażą. Pierwsze postawione kroki na plaży były udane. Piękne widoki oraz dużo osób sprawiły, że już nie mogliśmy doczekać się najbliższego wejścia do wody.

Każdy dzień spędzony w Kołobrzegu był naprawdę aktywny. Nie mogliśmy się nudzić. Mieliśmy prawie każdego dnia wyjazd do Kołobrzegu i zwiedzaliśmy różne ciekawe miejsca. Byliśmy w grocie z bursztynami, gdzie mogliśmy poznać i zobaczyć historie różnych bursztynów. Wchodziliśmy na samą górę latarni, skąd rozciągały się piękne widoki na miasto, plażę oraz morze. Co prawda bardzo wiało, ale nikt się tym nie przejmował. Zwiedziliśmy też muzeum miasta Kołobrzeg oraz Muzeum Oręża Polskiego, gdzie poznaliśmy dzieje dowódców Polski oraz zobaczyliśmy wiele sprzętów wojskowych: samoloty bojowe, czołgi, wozy opancerzone i wiele innych. Byliśmy też oczywiście w przystani ze statkami, gdzie płynęliśmy po morzu statkiem.

Pojechaliśmy też do skansenu morskiego, gdzie mieliśmy okazję zajrzeć do każdego zakamarka okrętu rakietowego czy okrętu, który zaminowywał wybrzeże. Zwiedziliśmy też katedrę w Kołobrzegu, gdzie wjechaliśmy windą na górę i mogliśmy obserwować panoramę całego miasta. Oczywiście nie mogliśmy pominąć molo w Kołobrzegu, gdzie wrażenia były naprawdę fajne.

Nie mogło zabraknąć rozrywki. Byliśmy w dwóch Western-Parkach, gdzie czekały na nas takie atrakcje jak: strzelanie z łuków i winchestera (oczywiście na metalowe kulki), jazda na koniach, jazda na quadach, jazda samochodzikami elektrycznymi, jazda na rowerze po linie w powietrzu, tocząca się beczka (utrzymanie równowagi w beczce obracającej się na przemian w różne kierunki), jazda bryczką konną, malowanie się w barwy indiańskie oraz zwiedzanie namiotów indiańskich.

Byliśmy również kilka razy w aquaparkach, gdzie zabawa była naprawdę fajna. Jednym z najfajniejszych wydarzeń był rejs statkiem po morzu podczas zachodu słońca. Widoki były piękne, a zachodzące słońce na pełnym morzu wyglądało niesamowicie.

Jedzenie było naprawdę dobre. Codziennie był konkurs czystości, gdzie każdy pokój dbał o porządki i była przyznawana punktacja. Obejrzeliśmy też film o Mojżeszu. Był zorganizowany też quiz z wiedzy o życiu Mojżesza, gdzie cztery grupy rywalizowały ze sobą i odpowiadały na pytania.

Codziennie wychodziliśmy na plaże, gdyż pogoda była naprawdę ładna. Kilka razy się kąpaliśmy, a wtedy kiedy była wywieszona czerwona flaga nie narzekaliśmy na brak zajęć. Brak kąpieli nadrabialiśmy zajęciami sportowymi: graliśmy w piłkę nożną, w piłkę ręczną, w dwa ognie, w rugby i inne dyscypliny.

Co najważniejsze w zajęciach sportowych nie uczestniczyli tylko chłopcy i starsi, ale też dziewczyny. Zaciekle walczyły w każdej dyscyplinie sportowej nie ustępując pola chłopakom co czyniło rywalizację jeszcze lepszą i bardziej emocjonującą. Największe emocje budziła gra w dwa ognie, gdzie rywalizacja była niezwykle zacięta. Bywało, że chłopcy odpadali jako pierwsi i na samym placu boju zostawały tylko dziewczyny. Czas spędzony na dyscyplinach sportowych był niezwykle udany.

W niedzielny wieczór odgrywaliśmy scenki z życia Mojżesza. Każda grupa przygotowywała je cały dzień. Ostatniego dnia pobytu zorganizowaliśmy pogodny wieczór, podczas którego, tańczyliśmy oraz wręczaliśmy nagrody za konkurs czystości oraz quiz o Mojżeszu. Dziękowaliśmy też poszczególnym osobom za trud włożony w organizację wyjazdu, a największy trud wykonał Ksiądz Paweł.

Ten wyjazd był moim pierwszym jako wychowawca, więc tym bardziej był udany. Doświadczyłem kilku nowych rzeczy. Ostatni dzień naszego pobytu był też szczególny dla mnie. Obchodziłem podczas niego swoje urodziny. Usłyszałem od każdego życzenia urodzinowe i wiele ciepłych słów oraz otrzymałem laurki urodzinowe. Dzięki wszystkim osobom poczułem się wyjątkowy tego dnia.

W drogę powrotną wyjechaliśmy we wtorek rano. Bez jakichkolwiek problemów dotarliśmy wieczorem do Anina, gdzie przywitaliśmy się z rodzinami i udaliśmy się do swoich domów. Czas niestety szybko minął i liczymy w przyszłości na kolejne 11-dniowe wyjazdy albo i dłuższe.

Podsumowując: połączenie modlitwy oraz wypoczynku to świetny pomysł. Wyjazd był bardzo udany. Nie możemy doczekać się kolejnych wyjazdów wypoczynkowo-rekolekcyjnych.

Łukasz Dobrowolski

Wróciliśmy z Kołobrzegu dwa tygodnie temu. Jak wspominam ten czas? Co pozostało we mnie z tych jedenastu spędzonych wspólnie dni?

To, że można odpocząć, będąc samą z trójką, bądź co bądź małych dzieci. Jest to niewątpliwą zasługą ks. Pawła i świetnej organizacji czasu. Nie pamiętam, czy w ciągu całego wyjazdu była choćby godzina przeznaczona na nudę.

To, że dzieci do szczęścia potrzebują bardzo mało: woda, piasek i siebie nawzajem.

A z osobistych przemyśleń: zaskoczyło mnie to, co zaobserwowałam u własnych dzieci, a myślę, że nie były żadnym wyjątkiem. Modlitwy poranne, wieczorne, Msza święta czy koronka. Nie było „nie chce mi się”. Było po prostu: tak trzeba. Prosta religijność dzieci, która mnie wielokrotnie wzruszyła i napełniła nadzieją. Córka podśpiewująca Apel Jasnogórski czy młody tańczący, gdy tylko zaczynaliśmy „Pobłogosław Panie z wysokiego nieba”- to daje radość.

I na końcu to co działo się między uczestnikami. Pewnie, znaliśmy się, tak na Dzień dobry czy Cześć. Ale po jedenastu dniach znamy się dużo bardziej, lubimy bardziej, przyjaźnimy, mamy co wspominać.

Warto? Warto!

Anna Pajchel

 

 

 

 

 

0

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

W dniu 5 maja 2018r. przywitaliśmy kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Uroczystości powitania obrazu oraz Naświętszej Ofiary przewodniczył bp. Romuald Kamiński. Udzielił On również młodzieży z naszej parafii sakramentu bierzmowania.

Fot. Filip Pleskot

Parafia Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie | Logowanie